„(…) w marcu 1914 roku rozpocząłem ten portret, mężczyzny, który nigdy do mnie nie przemówił. Był raczej nieśmiały i sprawiał wrażenie, jakby był w ciągłym oszołomieniu, ale często odwiedzał klasę profesora Mulligana, żeby obserwować moje postępy w rzeźbie.
(…)
Pozował dla mnie przez dwa popołudnia i ponieważ za każdym razem, gdy przychodził, wnosił do pokoju ciężki nastrój, dokończyłem tę przeskalowaną rzeźbę bez jego obecności.”
S. Szukalski



